|
| 2006.09.21 |
Spotkania z takimi osobami jak pani Alina na długo zapadają w pamięć.
Pani Alina jest prawdziwą skarbnicą wiedzy o okresie międzywojennym oraz czasach okupacji. Miasteczko, w którym mieszka do dnia dzisiejszego, było w tamtym czasie niesamowitą mieszanką etniczną. Żyli tam obok Polaków Żydzi oraz Rusini. Tworzyli zgodną społeczność. Pani Alina z sentymentem opowiadała o swoich licznych żydowskich koleżankach, kolegach. O swoich sąsiadach. Przed jej domem stała synagoga. Doskonale pamięta jak odprawiane były tam świąteczne modły. "Mimo biedy żyło nam się wtedy lepiej, ludzie sobie pomagali, byli bardziej życzliwi".
W czasie okupacji niemieckiej pomagała Żydom przetrwać te trudne dla nich chwile.
Pani Alina- osoba niezwykle otwarta i kochająca ludzi- nie może zapomnieć drastycznych scen wojennych, na stałe wyryły się one w jej pamięci. Mimo podeszłego wieku pamięta każdy szczegół z dnia, w którym zebrano żydowskich mieszkańców na pobliskim cmentarzu, kazano im kopać rowy a następnie wszystkich rozstrzelano.
Do dnia dzisiejszego nic nie zdołało wypełnić pustki jaka zapanowała wtedy w miasteczku. Pozostałe bez gospodarzy kamienice niszczeją, synagoga zniknęła. Została już tylko pamięć o świetności tamtych lat u takich ludzi jak pani Alina.
komentuj
| 
| | | | 2006.09.20 | komentuj | 
| 
| 
| 
| | | | 2006.09.19 | Kolejnym etapem naszej podróży była miejscowość Kopytkowo. Jak głoszą przewodnikowe informacje o tym miejscu: malutka wioska "na krańcu świata" .
Miejsce to słynie z licznych stad koni, które wałęsają się po przestrzennych rozlewiskach.
Aby dostać się do tych terenów musieliśmy sforsować drogę zalaną przez rzekę.
Adrenalina skakała nam we krwi kiedy woda dosięgała drzwi auta wdzierając się wszystkimi otworami do środka. Nagrodą za nasze poświęcenie była kolejna miejscowość o nazwie Jagłowo.
Wjeżdżając do niej czuliśmy się jak byśmy cofnęliśmy się w czasie. To niezwykle malownicze miejsce przywitało nas piękną drewnianą zabudową z licznymi artefaktami kultury materialnej.
Malowniczości nadawały domy położone nad samą rzeką. Nad brzegiem można jeszcze spotkać kobiety robiące ręcznie pranie. Z tego romantycznego miejsca dość szybko sprowadziły nas na ziemię komary, które licznie nam towarzyszyły na każdym dłuższym postoju.
Ostatnim punktem naszej wyprawy było jezioro Rajgrodzkie.
Spędziliśmy tam niezapomniane chwile na jednej z przepięknych bindug. W otoczeniu lasu, przy krystalicznej wodzie rozpościerał się piękny widok. Widok którego spokój burzył ordynarny nagrobek. Z wpisu można się domyśleć że jest on własnością młodzieńca któremu po znacznej ilości alkoholu we krwi u wydawało się ze jest mistrzem pływackim w stylu motylkowym.
Tak napełnieni optymizmem i energią miejsc, które widzieliśmy postanowiliśmy wrócić do Warszawy.
Niestety, podczas podróży straciliśmy na dobre linkę sprzęgła.
„Lekko” niesprawnym autem zakończyliśmy naszą wyprawę w W-wie
WYPOWIEDZ SIĘ | 
| 
| 
| 
| 
| 
| 
| 
| | | | 2006.09.19 | 3 dniową przerwę w pracy wykorzystaliśmy na wyprawę do Biebrzańskiego Parku Narodowego. Jest to największy Park Narodowy w Polsce. Jest on położony w północno - wschodniej części kraju, na terenie województwa podlaskiego. Nie obyło się bez przygód.
Już w połowie drogi straciliśmy sprzęgło w naszym leciwym Volvo. Po zamontowaniu prowizorki u najbliższego mechanika ruszyliśmy w nieznane. Sukcesem okazało się już samo dojechanie do lasów roztaczających się wokół rozlewiska. Na samotnej lesistej drodze przywitał nas podejrzanie ufny lis. Nie bał się nas. Wykazywał wręcz niezdrowe zainteresowanie naszym autem.
Pierwszą docelową miejscowością był Goniądz. Miejscowość ta nazywana często stolicą Bagien Biebrzańskich to idealne miejsce startowe do okolicznych atrakcji turystycznych. My wybraliśmy spacer po licznych ścieżkach ekologicznych. Trasy wiodą przez mokradła gdzie można poznać specyficzną roślinność tego regionu.
Blisko miejscowości Osowiec znajduje się Twierdza oraz kompleks umocnień wybudowanych przez carską Rosję. Podczas I wojny światowej wojska niemieckie nacierające z Prus przeprowadziły trzy szturmy na warownię. Wszystkie spełzły na niczym, pomimo użycia gazów bojowych. Obrona twierdzy przeszła do historii, i jest porównywana z działaniami wojennymi pod Verdun we Francji w 1916 roku.
cdn... | 
| 
| 
| 
| 
| 
| 
| 
| 
| | | | 2006.09.16 | | 
| | | | 2006.09.15 | Człowiek który pomógł mi w poznaniu historii żydów województwa zamojskiego. | 
| 
| 
| | | | 2006.09.14 | | 
| 
| 
| 
| 
| | | | 2006.09.13 | W dniu dzisiejszym moja kochana dziewczyna obroniła pracę magisterską.
Jeszcze raz GRATULACJE pani magister ! :) | 
| | | | 2006.09.12 | | 
| 
| | | | 2006.09.11 | | 
| 
| | | | 2006.09.10 | | 
| 
| 
| 
| | |
|
| |
|
|
|
|
|